Szkoła artystyczna

Opowiem trochę jak mijały moje dni w szkole artystycznej. W pierwszej chwili gdy wszedłem do klasy, to mnie zamurowało. Zobaczyłem same piękne dziewczyny, które swoją urodą mogłyby sprawić, że zacząłbym dobrze śpiewać, a nie malować. Podczas teoretycznych lekcji siedziałem na końcu klasy i malowałem obrazki w zeszycie. Nie miałem tendencji do słuchania czegoś co mnie nie interesowało.

Jestem trochę dziwnym malarzem dlatego, że interesuję się tylko malowaniem obrazów, a nie historią malarstwa. Większość ludzi w klasie słuchała prowadzącego z wypiekami na policzkach. Patrzyłem na nich z politowaniem i nawet raz postanowiłem posłuchać nauczyciela, ale po 2 minutach zrezygnowałem 😀 Widziałem jak koleżanki spoglądały na mnie, a z ich spojrzeń można było odczytać: „Ten nowy chłopak jest jakiś dziwny! Skąd on się urwał, z Choinki ?” Nie ruszało mnie to 😛 Podczas teoretycznych lekcji z malarstwa rysowałem długopisem komiks. Na każdej lekcji udało mi się stworzyć jedną kartkę, na której znajdowały się obrazki oraz dialogi 😀

Podobne wpisy