Namalowany obraz po poprawie ocen

Po około 2 miesiącach poprawiłem oceny. Nie było łatwo, ale moja miłość do malowania była większa i żadne oceny nie mogły mi stanąć w robieniu tego co lubię. Moja mama oddała mi farby, ale powiedziała, że jeżeli zauważy pogarszające się oceny, to zabierze mi farby do malowania i odda dopiero jak będę miał 18 lat. Wziąłem sobie to głęboko do serca i starałem się uczyć dobrze. Pierwsze co namalowałem, to stado szerszeni, które goniły biednego, młodego chłopaka.

Ten zdesperowany, przerażony z miną małego dziecka, wymachujący naokoło swoimi rękoma pędził jakby groziła mu śmierć 😀 Płótno na którym namalowałem obraz nie było dobrej jakości, więc po jakimś czasie obraz nadawał się do wywalenia. Mój czas nie poszedł na daremno, ale już nikomu nie będę mógł pokazać obrazu. Nie maluję obrazów tylko dla siebie. Nie jestem egoistą! Lubię patrzeć na zadowolonych ludzi, którzy oglądają moje prace. Sprawia mi to ogromną radość i cieszy mnie to również, że moja praca komuś się podoba.

Podobne wpisy